Tagi

,

V3 w Międzyzdrojach

Podczas wakacji w Międzyzdrojach mój W koniecznie chciał zobaczyć muzeum V3. Jest ono oddalone od centrum Międzyzdrojów o ok 4km więc postanowiliśmy wybrać się tam na piechotę. Dojazd zapewnia także kolejka odjeżdżająca z Alei Gwiazd, cena dla 1 osoby dorosłej to 33zł. Uznaliśmy, że po nadmorskich smakowitościach dobrze zrobi nam spacer.

Przez większą część szliśmy chodnikiem, który w pewnym momencie urwał się więc pozostało nam iść gęsiego po poboczu, które co prawda było wykoszone, ale dość podmokłe, no ale cóż… Przy samym muzeum jest bardzo duże jezioro, piękne miejsce na odpoczynek. Jest tu także olbrzymi parking (bezpłatny) dla klientów muzeum.

IMG_0003

Doszliśmy do samego muzeum, które okazało się dość małe jak na muzeum. Na samym dole jest bunkier a w nim… I tu mam problem żeby to opisać. U podnóża góry znajdziemy stołówkę, która serwuje między innymi grochówkę i inne posiłki. Jest tam także maleńkie muzeum – właściwie pokoik z różnymi pamiątka z czasów II wojny światowej, nie koniecznie związanymi z rakietami V3, ale nie ma to większego znaczenia dla dzieciaków J. Przed tymże muzeum są różne „eksponaty”, np. manekin w masce tlenowej – także niezwiązany z V3, ale dla większości odwiedzających nie ma to znaczenia, są tu takie niby armaty z kartonu i rur…

IMG_0005

Czas wdrapać się na górę, gdzie testowano rakiety V3. Droga jest ciężka. Jestem osobą dość aktywną fizycznie, ale wdrapanie się na górę nie należało do najlżejszych. No i tu totalne rozczarowanie. Pierwszy punkt oznaczony jest tabliczką „Stanowisko 1” i jeśli czekacie na jakieś niesamowite rzeczy to się rozczarujecie. Poza tabliczką nie ma tu nic…. Poważnie – nic. Żadnej wizualizacji jak to wyglądało, żadnego opisu co tu się działo, kompletnie nic, no widok z góry – to jedyne co zobaczycie.

IMG_0008

No wiec wspinamy się dalej. Jesteśmy pełni nadziei, że wyżej spotka nas coś niesamowitego. I tu także kolejne rozczarowanie. Znaleźliśmy miejsce do testowania V3 i tyle. Znów żadnej wizualizacji, żadnego opisu. Popatrzeliśmy na wystające mury, niszczejące kamienie i zeszliśmy na dół. Nawet zdjęć nie zrobiliśmy, bo dosłownie nie było z czym się fotografować.

300px-V-3.cannon-installations.Miedzyzdroje.1

Widzieliśmy już wiele „atrakcji” turystycznych z czasów wojennych, jedne były bardziej ciekawe, a inne mniej. Jednak wszystkie wykorzystywały swój potencjał i często były podsycane różnymi starymi zdjęciami,  mapami oraz różnymi ciekawostkami, ale to co zobaczyliśmy w muzeum V3 było, no nie wiem.. Było całkowicie niewykorzystane. Potencjał tego miejsca leży gdzieś daleko, niewykorzystany. Szkoda, bo to mogłoby być ciekawe miejsce… My oceniamy je bardzo nisko i właściwie nie dziwimy się dlaczego nie ma ścieżki rowerowej czy chodnika do mego punktu V3, bo nie ma po co, do żadna atrakcja.

Ach, zapomniałabym wspomnieć, ze muzeum jest płatne, chyba 5zł dla dorosłej osoby, jednak my nie znaleźliśmy ani kasy, ani żadnej osoby, która mogłaby te pieniądze od nas przyjąć… Fajnie, że miejsce nie jest skomercjalizowane, jednak też nie jest w pełni wykorzystane. Wystarczyłoby w punktach obserwacyjnych umieścić tabliczki ze zdjęciami czy rysunkami obrazującymi jak wyglądało to miejsce dawnej i co się tu działo.

Fakt, jest tablica informacyjna na samym dole ale jakoś to jest tak wszystko nieatrakcyjnie zorganizowane…

Dobrze, ze przed wyjazdem poczytaliśmy trochę o V3, bo nie wiedzielibyśmy co oglądamy….

About these ads